kwartalnik rzut

Ścieżki londyńskich lisów

Czarno biały rysunek lisa na ulicy Londynu

30 stycznia, sobota, godz. 23:30

Dzisiaj jest pełnia. Nie tylko reflektory samochodów czy uliczne lampy zdradzają moją obecność, ale jestem szczególnie widoczna w blasku księżyca, ostro zarysowującym mój lisi cień na chodniku. Muszę uważać, bo dużo się przemieszczamy, a mam przecież tyle spotkań!

(okres godowy)

Miejska natura

Krajobraz miasta to zawsze rezultat wielu skomplikowanych przekształceń, dokonujących się na przestrzeni dekad i stuleci. Bardzo często wynikały one z podporządkowania natury człowiekowi, tak jak zastępowanie terenów zieleni betonem i brukiem. Mimo takich dotkliwych przemian miejska natura nieustannie pokazuje swoją siłę, odradza się i anektuje każdy nieużytek.

Zapewne dlatego w publikacjach popularno-naukowych, jak również w strategiach dotyczących rozwojów miast, coraz częściej pojawiają się terminy takie jak „trzeci krajobraz” czy „czwarta przyroda”, które odnoszą się do żywotności i wzmacniania połączeń ekologicznych w miastach. To bezpieczne przystanie i ukryte przed oczami człowieka korytarze, które są środowiskiem naszych miejskich sąsiadów. Jednym z nich jest lis rudy (Vulpes vulpes), nieodłączny element krajobrazu miejskiego i licznych legend Londynu.

11 kwietnia, piątek, godz. 9:10
Świeżo upieczeni lisi rodzice nie mają lekko, jednak znaleźliśmy bezpieczną przystań – mieszkamy w opuszczonym kościele, mając wokół ogród pełen smakołyków. Pasma krzewów pozwalają bezpiecznie poruszać się po okolicy, a ogród będzie miejscem pierwszych polowań nielisków!
(5 szczeniąt w miocie)

il. 1. Cykl roczny życia lisa

Londyński Narodowy Las Miejski

Wagę rozległości i dostępności terenów otwartych w mieście można było zauważyć gołym okiem podczas pandemicznego paraliżu w 2020 r. Wyjątkowo duża liczba mieszkańców Londynu, przy możliwości uprawiania tylko jednej aktywności sportowej poza domem, wybierała parki, ogrody, skwery, cmentarze, zadrzewione ulice i inne otwarte przestrzenie, co doprowadziło do znacznych przedeptów, na które nawet wielkopowierzchniowe parki Londynu, takie jak Richmond Park czy Hampstead Heath, nie były przygotowane. Burmistrz od lat próbuje promować Londyn jako miasto dla wszystkich londyńczyków. Ogłosił np. The London Plan, w którego strategii zawarto wiele wytycznych projektowych i wizję zieleńszej stolicy. Czy Sadiq Khan ma na myśli również londyńskie lisy?

Wydaje się, że tak, skoro wspomina o zielonej i błękitnej infrastrukturze miasta jako o znaczącym i integralnym elemencie. Według (administracji) Khana zieleń pomaga łagodzić zmiany klimatyczne, jest domem dla wielu organizmów oraz generuje możliwości prozdrowotnej i ekonomicznej regeneracji. Burmistrz w swojej strategii wyszczególnia m.in. chronione prawnie przestrzenie Zielonego Pasa (Green Belt) i metropolitalne tereny otwarte (MOL – Metropolitan Open Land), w tym lasy miejskie, parki, części pradawnych lasów i żywopłotów, drzewa zabytkowe, a także antropomorficzne przestrzenie miast, tj. przydomowe ogródki, pola golfowe, zbiorniki retencyjne, tereny wzdłuż kanałów czy zielone tereny kolejowe, jako wartościowe odcinki korytarzy ekologicznych. Trzeci krajobraz Londynu zostaje zauważony i przyrównany do innych terenów zieleni w mieście. Koresponduje to z założeniami ojca koncepcji ogrodu planetarnego Gillesa Clementa, który w swoim Manifeście Trzeciego Krajobrazu wspomina m.in., że „należy dążyć do łączenia terenów opuszczonych z rezerwatami w celu zapewnienia ciągłości biologicznej tych obszarów” oraz „traktować tereny marginalne, zlokalizowane na styku różnych środowisk, jako cenne obszary bogactwa gatunkowego”.

il. 2. Lisie ślady

Wartość elementów krajobrazu w Londynie mierzona jest na różne sposoby, m.in. za pomocą Urban Greening Factor, wytycznych Biodiversity Net Gain czy dzięki aplikacji i-Tree Eco Project lub CAVAT, których funkcją jest m.in. ochrona aktualnego stanu krajobrazu czy odbudowa bioróżnorodności na danym terenie, co dalej przekładać się może na wartość danej działki i powodzenie procesu uzyskania pozwolenia na jej zabudowę przez dewelopera. Mimo że Londyn jest dość znacząco zurbanizowany, może pochwalić się ogromną różnorodnością siedlisk i występujących tam gatunków roślin i zwierząt (prawie 15 tys.), w tym ponad 8 mln drzew – to prawie tyle samo, co mieszkańców. Dzięki aplikacji i-Tree Eco Project obliczono, że pokrycie roślinnością i drzewostanem w Londynie wynosi 21%, co według klasyfikacji ONZ określa stolicę jako las, potwierdza to również Komisja Leśna. Liczba drzew i powierzchnia terenów zieleni wzrastają, co również jest jednym z celów koncepcji londyńskiego City jako miejskiego lasu, opisanej w The London Urban Forest Plan. Strategię tworzenia „miejskiego lasu” wspomaga Daniel Raven-Ellison, który z fundacją London National Park City podjął inicjatywę promowania Londynu jako miejsca różnorodnego nie tylko kulturowo czy społecznie, lecz także gatunkowo, czyli jako miasta w pełni zasługującego na miano parku narodowego. Fundacja szkoli wolontariuszy na Miejskich Strażników Leśnych działających na rzecz organizowanych wydarzeń, co ma budować szacunek i poczucie przynależności do miejskiej natury.

20 lipca, wtorek, godz. 00:10
Dzieci to utrapienie! Te małe smarkacze są już na tyle duże, by wskakiwać na mury i dachy, a nadal w głowie im tylko ogrodowe harce i przepychanki w deszczu. Ale przynajmniej potrafią już polować na myszy. Dzieci najedzone, więc mogę wreszcie wybrać się na uliczny fast food. Dzisiaj Busby Place czy Bartholomew Road?
Martwi mnie, że jeden z moich nielisków zaczął się mocno drapać, oby nie był chory…
(nieliski przygotowujące się do dorosłego życia)

Londyński lis rudy

Lisy prowadzą nocny tryb życia, dlatego dopiero w świetle lamp ulicznych można natknąć się na ich cień. Tylko wybrańcy (w tym Autorka) zauważą dwa czy trzy z nich w ciągu dnia, śpiące na osłoniętym roślinnością płaskim dachu altanki w jednym z ogrodów w dzielnicy Camden. Najczęściej jednak o ich obecności świadczą rozdzierające krzyki harców, walk czy zabawy, których nie można pomylić z żadnym innym odgłosem tętniącego nocnym życiem Londynu.

il. 3. Lisi krzyk

Na początku obcowania z lisami bliskość ich bytowania zaskakuje. Zazwyczaj nie wchodzą one w interakcję z człowiekiem, który je zauważył, raczej z ostrożności zastygają w bezruchu, po czym zwinnie umykają w jedynie im znane zakamarki. Lisy czują się wyśmienicie w zróżnicowanym krajobrazie miasta lasu. Mają pod dostatkiem różnego rodzaju jedzenia, począwszy od opadłych z drzew i krzewów owoców przez owady, smaczne kąski w postaci udomowionych kur czy królików (niezdarnie zamkniętych na noc w kurniku) po gryzonie, co czyni z nich pożytecznych regulatorów populacji np. myszy (nierzadkich lokatorów londyńskich domów). To jednak nie wszystko, zaobserwowano, że lisy żyjące w mieście nierzadko korzystają z ulicznej stołówki. Pańska uczta czeka na nie i inne nocne zwierzęta, gdy wyruszą na łowy tuż przed poranną zmianą londyńskich śmieciarzy. To stosy worków z resztkami z wykwintnych restauracji Soho czy terraced houses (szeregowców) w Camden wirtuozersko rozrywane ku uciesze mew czy gryzoni. Gospodarka odpadami w Londynie nie należy do najlepszych.

il. 4. Midnight snacks

Mówi się, że populacja lisów w Wielkiej Brytanii osiąga liczbę 33 tys. Szacuje się, że w samym Londynie jest ich około 10 tys. Wielkość populacji wiąże się z tym, że w mieście mają one znacznie lepsze warunki bytowania niż na terenach wiejskich. Lis chętnie wybiera jako miejsce zamieszkania siedliska blisko ludzi głównie ze względu na dostępność pożywienia i brak zagrożeń (nie wliczając działalności człowieka) czy konkurencji ze strony innych drapieżników. Gdzie obok człowieka zamieszka lis? Wybierze miejsca dobrze połączone z innymi terenami otwartymi, ale graniczące z zadrzewieniami. W tej przestrzeni „pomiędzy”, miejskim ekotonie, znajdzie pożywienie, schronienie dla młodych i dobre miejsce obserwacji. Dowiedziono, że populacja lisa podlega samoregulacji – są to zwierzęta terytorialne (są również atakowane przez pasożyty i ulegają wypadkom samochodowym), dlatego wszelka próba usunięcia jednego osobnika z okolicy może skutkować jedynie wprowadzeniem się na jego miejsce nowego właściciela ognistej kity. Lis może skakać, poruszać się po dachach, mieszkać w piwnicy opuszczonego kościoła – dotrze wszędzie. Uciążliwy problem mógłby być rozwiązany przez usunięcie przedmiotu jego zainteresowania. Jednak całkowita eliminacja lisów z miasta jest niemożliwa. Byłoby to również nierozsądne – oprócz kontroli populacji zwierząt w mieście przyczyniają się one do wzrostu różnorodności gatunkowej roślin poprzez rozsiewanie przyczepiających się do ich futer czy znajdujących się w odchodach nasion. Dla jednych głośny i uciążliwy szkodnik, dla innych równoprawny, użyteczny i fascynujący sąsiad. Sprytny lis.

24 września, piątek, godz. 9:00
To ostatnie godziny na spokojny sen we wrześniowym słońcu na dachu naszej szopy. Po południu ludzie wyjdą do ogrodu, zaproszą znajomych i będą hałasować całą noc! Może przydadzą się nam na coś i zostawią trochę jedzenia na stołach tym razem. A jak nie, to zawsze mamy fermentujące owoce w naszym osłoniętym ogrodzie, pycha!
(jesień sezonu i walki o terytorium)

Projektowanie (dla) miejskiego krajobrazu

Czasem wydawać by się mogło, że w momencie uzyskania dyplomu architektki/architekta krajobrazu należałoby również złożyć przysięgę Hipokratesa primum non nocere, czyli po pierwsze nie szkodzić. Może być to trochę kontrowersyjne stwierdzenie, ale architekt krajobrazu, mimo swoich interdyscyplinarnych umiejętności architekta, inżyniera i artysty, powinien również wykonywać pracę w poczuciu misji, niczym „lekarz krajobrazu”. Na podstawie doświadczeń i obserwacji na zewnątrz i wewnątrz struktury terenu projektowanego lokalizuje on zasoby i potrzeby zastanego krajobrazu, wyciąga wnioski prowadzące do ustalenia diagnozy i dobiera odpowiadające sposoby leczenia i profilaktyki dobrostanu. Jej/jego zadaniem jest zatem projektowanie dla krajobrazu ożywionego i nieożywionego, wspomaganie naturalnych procesów natury w mieście. Ważne są również umiejętności mediatora, pomagające sprostać potrzebom wszystkich grup interesariuszy przestrzeni miejskiej.

Architekci krajobrazu w zespole z innymi specjalistami mającymi wpływ na krajobraz miasta mogą pomóc wzmocnić połączenia i zależności ekologiczne, projektując przy tym atrakcyjne miejsca przeznaczone dla ludzi, jednak z pozostawieniem przestrzeni dla części dzikiej, w której to natura wiedzie prym. Czy tak stanie się w najnowszym projekcie Camden High Line, siostrzanym dla nowojorskiego wyniesionego parku liniowego? Projekt tego ważnego i cennego przyrodniczo, aktualnie niedostępnego dla ludzi miejsca w Londynie, na którego koncepcję konkurs wygrał ten sam zespół projektowy co the High Line, wydaje się kolejnym strategicznym projektem regeneracji krajobrazu miasta, tuż po zrealizowanym w 2012 r. Queen Elizabeth Olympic Park. Innym projektem jest zapoczątkowanie rozmów przez fundację Citizen Zoo na temat reintrodukcji bobra w wodach Londynu, jako gatunku współtworzącego tereny podmokłe przeciwdziałające skutkom powodzi, wiążące dwutlenek węgla z atmosfery oraz dysponujące zasobami wodnymi w czasie suszy. To kolejny z gatunków zwierząt, których obecność również przyczyniłaby się do poprawy rezyliencji miast.

il. 5. Sen w ogrodzie społecznościowym

Wspieranie bioróżnorodności w mieście, odzyskiwanie utraconych siedlisk, uwalnianie zabetonowanych czy zabudowanych powierzchni w mieście czy w końcu edukacja i uwrażliwianie ludzi na naturę w mieście pomagają współistnieniu dzikiej strony miasta. To daje szansę na tworzenie zdrowszego i odpornego na zmiany klimatu ekosystemu miejskiego, którego jesteśmy nieodłącznym elementem.

Człowiek dotarł już do prawie wszystkich miejsc na ziemi, pozostawiając przy tym swój ślad, wkraczając tym samym w erę antropocenu, ale jak wspomina londyńskie biuro Periscope, istnieje możliwość planowania przyszłości, w której zrównoważony rozwój i urbanizacja idą w parze i wzajemnie się wspierają. Takie podejście nazwane przewrotnie naturocenem brałoby pod uwagę aspekty środowiskowe, społeczne i ekonomiczne. Miejska natura jest w nim integralną częścią mechanizmu funkcjonowania miasta, a interesariuszami są wszystkie organizmy, w tym ludzie z północnego i południowego Londynu, poziomki i mchy porastające mury domów Kentish Town, ogromne platany londyńskie czy nawet te sprytne miejskie lisy


POKAŻ PRZYPISY
Tekst pochodzi z +29 numeru Kwartalnika pt. Krajobraz

Więcej tekstów
Dookoła, czyli typ i miasto